Sukcesy naszych klubowiczek

Zachęcamy do przeczytania wypowiedzi naszych zachwyconych klubowiczek. Warto nas wypróbować... z pewnością już wkrótce będziemy mogli opublikować historię Pani sukcesu! Proszę do nas napisać i się nią z nami podzielić!

„Przez 20 lat miałam w piersi łagodny guzek. Podczas badań w marcu tego roku okazało się, że guzek zniknął. Z całą pewnością przyczyniła się do tego regularna aktywność fizyczna. Teraz czuję się po prostu rewelacyjnie!"

Petra Laner radzi: Świetny zestaw ćwiczeń do muzyki, w miłym, kobiecym gronie daje siłę na cały dzień! 

„Upadek, którego doznałam na początku kwietnia 2010, spowodował między innymi uraz głowy i związane z tym poważne zaburzenia neurologiczne. Nie mogłam dalej pracować w swoim zawodzie, nie radziłam sobie też z codziennymi obowiązkami. Poruszałam się w zwolnionym tempie, miałam zawroty głowy, o wielu rzeczach zapominałam.

Oczywiście, świetna figura bardzo mnie cieszy, jednak największym prezentem, jaki sobie sprawiłam, odchudzając się, jest moje zdrowie. To, że jestem silna i potrafię walczyć, udowodniłam już przed 15 laty. Moje życie zawisło wówczas na włosku. Dowiedziałam się, że mam raka piersi. W tym ponurym i przepełnionym strachem czasie starałam się mimo wszystko zachować optymizm.

Przed Mrs.Sporty wypróbowałam kilka diet, jak choćby program żywieniowy Weight Watchers, ale nie udało mi się osiągnąć spodziewanych rezultatów, dlatego nie oczekiwałam już zbyt wiele. Wystarczyło jednak kilka tygodni, abym w pełni przekonała się i zachwyciła koncepcją Mrs.Sporty. Moja waga spadała od samego początku, a zaczynałam od 84,9 kg przy 1,64 m wzrostu.

Brunhilde Lichte, Klub Mrs.Sporty w Herten (Niemcy), 58 lat

Mrs.Sporty zmieniła moje życie. Dzięki Mrs.Sporty znowu jestem szczęśliwa, a nawet ponownie wyszłam za mąż! Jednak w 2004 roku nic nie wskazywało na to, że jeszcze kiedyś będę potrafiła cieszyć się życiem. To wtedy dowiedziałam się, że mam raka piersi. Operację przeszłam dobrze i postanowiłam się nie poddawać.

Nicole Marschand, 28 lat, Klub Mrs.Sporty w Riegelsbergu (Niemcy)

Kiedy skończyłam szkołę, właściwie przestałam uprawiać sport. Przed 6 laty urodziłam córkę i miałam jeszcze mniej czasu na ćwiczenia. W ciąży przytyłam, a potem po prostu nie mogłam schudnąć. Brakowało mi też motywacji, aby nad tym popracować, wydawało mi się, że tylu kilogramów i tak nigdy nie będę w stanie zrzucić. 20-kilogramowa nadwaga to naprawdę sporo.

Latem w naszym mieście nareszcie powstało studio sportowe tylko dla pań. Zaproponowano mi dwa tygodnie treningów próbnych. Początkowo chciałam po prostu trochę się rozruszać i poprawić kondycję. No i się zaczęło! Na pierwszym treningu próbnym obecna była praktykantka, która dzięki Mrs.Sporty schudła 40 kg. Tak mi to zaimponowało, że całą noc o tym myślałam.

Zawdzięczam Mrs.Sporty odzyskaną radość życia, pewność siebie, a przede wszystkim dobre samopoczucie.

W marcu 2009 po 20 latach małżeństwa rozstałam się z mężem. Od wielu lat próbowałam licznych diet, bezskutecznie walcząc ze swoją nadwagą (105 kg). W kwietniu 2009 naprzeciwko mojego biura powstał klub Mrs.Sporty, do którego natychmiast się zapisałam.

Syndicate content