CZŁONKINI MIESIĄCA GRUDZIEŃ 2011 IDA OGIŃSKA

Klub Mrs Sporty Częstochowa

Członkinią grudnia grono trenerskie wybrało Idę Ogińską. Ida – niesamowicie wesoła i promienna osoba trafiła do Mrs. Sporty przez swoją kosmetyczkę. – Do Mrs. Sporty zaczęłam uczęszczać od lipca bieżącego roku. Do tego kroku zmusiła mnie chęć pozbycia się kilku zbędnych kilogramów i oczywiście polepszenia swojej sylwetki i kondycji. Zdecydowałam się podpisać umowę członkowską na rok, żeby nie mieć już żadnych wymówek – wspomina swoje pierwsze kroki w klubie Ida. Członkini grudnia w ciągu pięciu miesięcy poczyniła ogromne postępy. Przede wszystkim dotyczą one spadku centymetrów w obwodach oraz w kilogramach na wadze i poziomie zawartości tkanki tłuszczowej. Od 4 lipca do 21 listopada zgubiła 4,6 kg oraz 3,1% tkanki tłuszczowej. W talii mniej zrobiło się o 6 cm, w biodrach 5cm oraz średnio 4cm w udach. Ida zawsze powtarzała, że gubią ją pyszności, które szykowały jej córki. A przecież jak można odmówić? ;)Muszę przyznać, że same ćwiczenia nie wystarczają. Aby uzyskać oczekiwane efekty wskazane jest stosowanie diety. W moim przypadku zgubne są słodycze. Nie ukrywam, że je uwielbiam, szczególnie ciasto, najlepiej czekoladowe, bezy w każdej postaci i oczywiście lody – opisuje Ida. Na początku efekty nie były szokujące, jednak w trzecim miesiącu udało się ruszyć wagę, a Ida powoli zaczęła realizować postawiony sobie cel. Początkowo była ona stałym bywalcem klubu, można było spotkać ją codziennie, jednak nie zawsze więcej znaczy lepiej – Na początku przychodziłam sześć razy w tygodniu, ale okazało się, że gorliwość nie zawsze popłaca. W porozumieniu z trenerkami i po kolejnych pomiarach ustaliłyśmy, że trzy – cztery razy w moim przypadku wystarczy – kontynuuje. Rzeczywiście po tym, jak dostosowała się do rad trenerek od razu było widać efekty w postaci spadku wagi. Jak sama podkreśla taka forma aktywnego wypoczynku bardzo ją satysfakcjonuje – Szczerze mówiąc nie przypuszczałam, że uczęszczanie na te zajęcia będzie sprawiało mi tyle przyjemności i zadowolenia. Odpowiada mi forma, ponieważ zajęcia są krótkie, ale jednocześnie intensywne i urozmaicone – z uśmiechem mówi Ida. Choć udało jej się ograniczyć słodycze, to nie zrezygnowała z nich całkowicie, bo przecież my kobiety musimy mieć w życiu trochę przyjemności, prawda? ;)Nie zrezygnowałam zupełnie ze słodyczy. Raz w tygodniu w sobotę lub w niedzielę robię sobie tzw. „dzień dziecka" – kontynuuje. – Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać taki stan rzeczy na dłużej, ciągle osiągając postępy w poprawianiu własnej kondycji fizycznej – z nadzieję kończy członkini grudnia.

 

Twój Zespół Mrs. Sporty! 

10. grudnia 2011 r.
Zamknij menu