CZŁONKINI MIESIĄCA LUTY 2013 ILONA KNOP

 „Wchodząc pierwszy raz do klubu Mrs. Sporty zwróciłam uwagę na napis „DOBRZE, ŻE JESTEŚ" i pomyślałam, jakie znaczenie będzie miało dla mnie to hasło. Moja historia rozpoczęła się w lipcu 2011 roku. Zajmuję się promocją pięknego wyglądu, uczę moje klientki, jak dbać prawidłowo o skórę, dlatego też właścicielka klubu Magda zaprosiła mnie do współpracy. Podczas swoich konsultacji kosmetycznych przyglądałam się ćwiczącym kobietom i zastanawiałam się, kiedy ja zacznę w końcu robić coś dla swojego ciała? Mój tryb życia przed rozpoczęciem ćwiczeń nie był zbyt zdrowy, jedzenie, spanie, tabletki przeciw migrenowym bólom głowy, a jednak nie chciało mi się ruszać. Pojawiły się wyrzuty sumienia, które z czasem stały się tak męczące, że postanowiłam zacząć ćwiczyć systematycznie. Zdecydowałam się na członkostwo na rok, rozpoczęłam ćwiczenia, ale wciąż pojawiały się kolejne wymówki, żeby opuścić trening. Brakowało mi mobilizacji, która pozwoliłaby mi osiągnąć postawione cele. Nie czułam zadowolenia z ruchu, ale trzymała mnie przy nim umowa, co okazało się bardzo korzystne. W marcu 2012 roku zrobiłam sobie miesięczną przerwę, która pozwoliła mi przemyśleć, mój stosunek do ruchu, odżywiania i samej siebie. Wiedziałam, że coś muszę zmienić, ponieważ pomiary, które odbywały się co miesiąc nie były zadowalające, a waga stała w miejscu. Od kwietnia znów pojawiłam się na treningach z nową świadomością, nastawieniem na zwycięstwo nad swoim wyglądem i wagą. Prowadzone przez trenerki wieczorki żywieniowe pokazały, jakie błędy popełniałam przy komponowaniu posiłków. Ze spotkania wzięłam dla siebie podstawowe zasady: - 3 różnorodne posiłki do syta, - min. 4-godzinne przerwy między posiłkami oraz picie min. 3l napojów dziennie. Tego się trzymam, choć nie powiem czasami „zgrzeszę". Bardzo się cieszę z mojego obecnego wyglądu i samopoczucia. Nie ukończyłam jeszcze swojego dzieła, postanowiłam, że do lata 2014 będę ważyła 60kg! Moja waga spada powoli, chciałabym jednak pięknego wyglądu i wysportowanej sylwetki mimo upływu lat i czasu. Oprócz zadowolenia z mojego wyglądu dużo radości czerpię z relacji, jakie udało mi się zbudować w tym klubie. Poznałam i polubiłam wiele cudownych kobiet, z wieloma nawiązałam bliższe znajomości. Tutaj znalazłam także przyjaciółkę „os serca". Dziękuję całemu zespołowi Mrs. Sporty za cierpliwość, wsparcie, dobre słowo i za otwarte serce dla każdej z nas. Napis, na który zwróciłam uwagę pierwszego dnia ma dla mnie teraz osobiste znaczenie! DOBRZE, ŻE TU JESTEM!

10. lutego 2013 r.
Zamknij menu