Klubowiczka miesiąca sierpień - Maja Tkacz

Trafiłam do Klubu "dobrowolnie – z przymusu" zaciągnięta przez sąsiadkę. Na pierwszym spotkaniu zapytana o cele miałam pustkę w głowie, a następnego dnia po pierwszym treningu – zakwasy. W młodości byłam mistrzynią wagarów z lekcji w-f. Nigdy nie cierpiałam z powodu nadwagi, więc nawet mi do głowy nie przyszło, żeby ruszać się więcej niż muszę.

         Jednak lata lecą, a ja zaczęłam przybierać na wadze przez oddychanie, dodatkowo mam siedzącą pracę, a moje zajęcia ruchowe ograniczały się dotychczas do krzątania po kuchni.

         Te pierwsze zakwasy dały mi do myślenia, a ponieważ jestem zacięta i przekorna – postanowiłam wrócić na lekcje w-f i trwam w tym postanowieniu coraz bardziej zadowolona już prawie 2 lata.

 

Całe szczęście, że tu trzeba płacić, bo kiedy mam kryzys, to pomaga moje skompstwo.

10. sierpnia 2017 r.
Zamknij menu