Klubowiczka listopada

Małgorzata Jędrzejewska

 Nazywam się Małgorzata Jędrzejewska, jestem szczęśliwą żoną i matką trójki dorosłych już dzieci. Wiodę uporządkowane, poukładane od wielu lat życie, w którym wszystko ma swoją porę i czas. Jeszcze rok temu w tym cudownym życiu nie było miejsca na jakąkolwiek aktywność fizyczną poza: przebieżką do samochodu, czy sportowym sięganiem po książkę i sprintem na fotel, ewentualnie wyścigiem po wyprzedażowe okazje. Wypisz wymaluj sylwetka prawdziwego sportowca :). Nie szukałam sportu, wydawało mi się, że to zbędny i zupełnie niepotrzebny element. A "galareta" zamiast jędrnego ciała, to normalna kolej rzeczy i upływającego czasu. Oczywiście teorię znałam bardzo dobrze, że aktywność fizyczna jest dobra dla zdrowia, kondycji, figury. Trochę wątpiłam, że potrafi uszczęśliwiać, być lekiem na obniżony nastrój, że nadmierne napięcie psychiczne można wyskakać, wybiegać, wycisnąć z siebie na siłowni. Ten rok z Mrs. Sporty pokazał mi, że to nie teoria, bo wszystkiego tego doświadczyłam na sobie. 30 minut porannego, codziennego treningu wystarcza mi, by poczuć się dobrze, naładować akumulatory na cały dzień. Trening dodaje mi energii, pobudza i uszczęśliwia - czuję to każdego dnia. Wysiłek jaki wkładam w ćwiczenia pomaga mi pokonywać własne słabości, utrzymać ciało w ryzach i z optymizmem podchodzić do codziennych obowiązków. Ale przede wszystkim te ranki w klubie dają mi poczucie, że robię coś fajnego tylko dla siebie. Czasu nie zatrzymam, nawet nie chcę ale z płaskim brzuchem, bez wałków w okolicy pępka żyje się lżej, a i ciuchy prezentują się lepiej. Myślę, że nie miałabym szansy na odkrycie nowej siebie bez wspaniałej atmosfery tego klubu. Poranne treningi z wesołymi, dowcipnymi i zdystansowanymi wobec siebie Paniami stały się moją kolejną, radosną rutyną bez nudy. No i jeszcze Trenerki - Dziewczyny, chociaż każda z Was mogłaby być moją córką, to mam do Was pełne zaufanie. Poddaję się całkowicie Waszej profesjonalnej, sportowej "tresurze", wiem, że jestem w dobrych rękach. Dziękuję :)

27. listopada 2015 r.
Zamknij menu