Klubowiczka Lutego

Irenka Smykiewicz

Mam na imię Irena.

Do przyjścia do klubu Mrs. Sporty, jak ta kropla drążąca skałę, miesiącami wiercąc mi dziurę w brzuchu namawiała mnie klubowiczka Małgosia.  Pomyślałam sobie  pójdę raz, dla świętego spokoju. Niech w końcu przestanie marudzić i zrezygnuję, przecież to kompletnie nie moja bajka.

I wpadłam jak śliwka w kompot. Trenuję regularnie od maja 2015 r. i bardzo mi się to podoba.

Cudowną i niezwykłą  atmosferę w klubie tworzą trenerki, podziwiam je za cierpliwość i wyrozumiałość dla  mnie i mojego specyficznego poczucia humoru. Nie wiem jak one to robią ale oczy mają chyba dookoła głowy. Czujne jak ważki zawsze pilnują prawidłowej postawy, dbając bym sobie nie wyrządziła krzywdy. Ćwiczenia są dopasowane do naszych możliwości, rozwijają poszczególne partie mięśniowe, nawet te o których nie śniło mi się w najgłębszych snach.

Nie sposób też nie wspomnieć o klubowiczkach cudownych, sympatycznych, koleżankach, które powodują, że z uśmiechem prawie codziennie przed pracą wędruję na ćwiczenia, by poprawić swoją kondycję fizyczną i naładować akumulatory na cały dzień.

 

Moja rada dla wszystkich: Uśmiechajcie się, grymas na twarzy jest nie modny . O przepraszam teraz się mówi nie jest trendy J

01. marca 2017 r.
Zamknij menu