STRES STRES STRES STRESSSSS

trening zwiększa tolerancję organizmu na stres

Stres blokuje, paraliżuje, powoduje pogorszenie pamięci, problemy ze snem, napady paniki zwiększa rozkojarzenie. Są to tylko symptomy wynikające z życia w stresie przez dłuższy czas. A skąd ten cały stres?

Różne sytuacje życiowe powodują uaktywnienie układu stresogennego. W jego skład wchodzą: podwzgórze, przysadka oraz nadnercza, które w odpowiedzi na sygnał od dwóch poprzednich wytwarzają kortyzol - hormon stresu. Każdy z nas posiada także system alarmowy - ciało migdałowate. Znajduje się ono w płacie skroniowym i pełni rolę silnika napędzającego stres. Sygnalizuje niebezpieczeństwo, aktywuje układ stresowy i jest przez ten układ dodatkowo zwrotnie pobudzane. Jest to jednoznaczne z tym, że stres sam się napędza. Dochodzi do paniki i nieracjonalnych zachowań. Czy można coś zrobić, aby, mimo wszystko, zachować zimną krew i myśleć logicznie?

Hipokamp, znajdujący się w ośrodku pamięci pełni m.in. funkcję hamulca stresu, przeciwdziała ciału migdałowatemu. Dopóki system alarmowy i hamulec pozostają w równowadze nie reagujemy nazbyt emocjonalnie. Długotrwały, permanentny stres, powoduje zatrucie i obumieranie neuronów hipokamp-u, czyli pogorszenie się pamięci krótkotrwałej i orientacji przestrzennej, a także blokada antystresowa zaczyna wtedy zawodzić.

Im mniejszy hipokamp tym słabiej radzi sobie z hamowaniem aktywującego się układu stresowego. Stres rodzi stres, a przewlekły stres może doprowadzić do uszkodzenia mózgu. Istnieje prawdopodobieństwo, że utrzymywanie się kortyzolu na wysokim poziomie przez dłuższy czas stopniowo niszczy hipokamp. Jednym ze sposobów ograniczenia wydzielania kortyzolu przez nadnercza jest właśnie RUCH.

W jaki sposób ruch może pomóc?

Każdy trening jest pewnego rodzaju stresem dla organizmu. Mięśnie podczas pracy potrzebują więcej tlenu i energii = stres oksydacyjny, serce bije szybciej i mocniej, aby dostarczyć krew z tlenem i glukozą, tętno przyspiesza i podwyższa się ciśnienie krwi, poziom kortyzolu wzrasta. Wszystko po to, aby po już 30 minutowych ćwiczeniach spaść poniżej poziomu sprzed rozpoczęcia aktywności fizycznej. Podobnie dzieje się z ciśnieniem i tętnem. Osoby regularnie trenujące mają niższe tętno spoczynkowe od osób nie ćwiczących. Osobom borykającym się z nadciśnieniem dzięki systematycznym treningom na odpowiedniej intensywności udaje się trzymać ciśnienie w ryzach. Identycznie ma się sprawa w przypadku kontroli poziomu cukru przy cukrzycy. Ruch pomaga także w insulinooporności.

 

Regularny trening wzmacnia mięśnie i obniża poziom wydzielanego kortyzolu. Mięśnie pełnią funkcję oczyszczalni. Mają zdolność neutralizowania szkodliwych substancji niszczących komórki mózgowe. Związki te pojawiają się w organizmie właśnie pod wpływem stresu. Z każdym kolejnym treningiem organizm odczuwa stres z coraz mniejszą intensywnością, także wtedy gdy będzie on miał podłoże inne niż ćwiczenia. Wraz z kondycją poprawia się zatem sposób reagowania układu podwzgórze-przysadka-nadnercza na stres zarówno podczas treningu, jak i w pracy czy w innych sytuacjach życiowych powodujących szybsze bicie serca.

Jakie są zatem sposoby radzenia sobie ze stresesm?

Leki antydepresyjne, terapia lub codzienna aktywność. Aktywność fizyczna? Nadal niewiele osób chce w to uwierzyć, ale najefektywniejszym sposobem walki ze stresem jest właśnie ruch. “Ruch okazał się bezkonkurencyjną metodą leczenia zaburzeń spowodowanych stresem i zapobiega mu” - Anders Hansen.

[Autor: Agnieszka Gędek - trener personalny Mrs.Sporty Warszawa-Służew, trener Blackroll, instruktor Fitness]

12. listopada 2018 r.
Zamknij menu