Chwila dla siebie też może być celem samym w sobie

Historia Asi

Chwila dla siebie

Do Mrs. Sporty trafiłam przypadkiem. Wcześniej próbowałam zmobilizować się do ćwiczeń w domu, ale trudno było mi wygospodarować czas. Dopiero loteria na Maratonie Wiązowskim (oczywiście biegł mój syn, a nie ja ), w której wygrałam karnet 7 dniowy i pierwsze spotkanie w klubie przekonały mnie do poświęcenia sobie wreszcie trochę czasu.  

Uważam, że nasze trenerki wkładają dużo serca w swoją pracę, co motywuje mnie dodatkowo i sprawia, że wizyty w klubie sprawiają mi dużo przyjemności. Zawsze jadę na zajęcia z uśmiechem na twarzy, a wracam z jeszcze większym!  

Moim pierwszym celem było osiągnięcie takiej figury, w której czułabym się dobrze w dniu Pierwszej Komunii mojego syna, czyli 2 miesiące po rozpoczęciu treningów. I nie tylko czułam się bardzo dobrze w obcisłej sukience, ale też od wielu lat nie usłyszałam tylu komplementów i słyszę je do tej pory.  

Teraz czas na realizację kolejnych celów, czyli kolejne zgubione kilogramy i może wreszcie umięśnione ramiona...

04. lipca 2017 r.
Zamknij menu