Klubowiczka miesiąca - LISTOPAD 2016

Lidia Maciszewska, emerytka, lat 62 :)

PRZYSZŁAM, POĆWICZYŁAM, ZWYCIĘŻYŁAM

Przyszłam, w październiku 2015 roku do Klubu Mrs.Sporty z bolącymi kolanami ( zwyrodnienie stawów kolanowych). Z wielką potrzebą zmian, żeby nie wylądować na wózku inwalidzkim. CEL: zgubić zbędne kilogramy i poprawa kondycji przed wyjazdem w góry. Moje ulubione wędrówki po górach stały pod znakiem zapytania. Mam wielkie wsparcie od męża. Jego cierpliwość i zrozumienie oraz planowanie następnego wyjazdu w góry pomogły mi zmobilizować się do działania.

 

Przy pierwszym badaniu kontrolnym powstał mój plan gubienia nadwagi ( ponad 30 kg za dużo): po 1 kg w miesiącu. To nie była pierwsza podjęta walka z nadwagą, potrafiłam w jednym miesiącu zrzucić ponad 6 kg, ale zawsze kończyło się efektem „jojo”. Więc teraz, ze względu na wiek i zdobyte doświadczenie postanowiłam zrobić to powoli i skutecznie.

Poćwiczyłam do wakacji w miarę regularnie. Wprowadziłam dodatkowo w swoje poczynania Program Żywieniowy Mrs.Sporty, który okazał się dla mnie wielkim wyzwaniem. Wykonałam swój plan w 10 mscy ( zgubiłam 12 kg!) Roczny plan wykonałam, więc dałam sobie luz. Nawet z tolerancją + 2 kg J Nieregularne ćwiczenia i mój własny program żywienia ( uwielbiam sery) szybko dały znać : w dwa miesiące wróciło do mnie 2 kg! Poczułam się paskudnie fizycznie i psychicznie.

Wtedy dowiedziałam się, że zostałam klubowiczką miesiąca listopad 2016. Moja pierwsza myśl była ” Zawiodłam”, jednak radość z wyróżnienia zmobilizowała mnie i dała motywację do dalszej pracy nad swoją nadwagą. Wróciłam do programu żywieniowego i do regularnych treningów.

Zwyciężyłam razem z zespołem Mrs.Sporty. Dziękuję za wsparcie…! Program treningowy i wszystkie zajęcia w klubie są ze mną ściśle powiązane:

·         Świetnie ułożony plan ćwiczeń- daje efekty wymierne

·         Regularne osobiste spotkania z trenerem- pozwalają na analizę moich poczynań,

·         Program żywieniowy- jest dla mnie obecnie najważniejszy ( bo tu popełniałam najwięcej błędów – uczę się mądrze jeść)

·         Zajęcia z taśmą- dają mi najwięcej radości, to nagroda za miesięczne poczynania

·         Babskie wieczory, spotkania tematyczne, okolicznościowe- to informacje i wiedza, które przetwarzam na własne potrzeby.

Beata, rozwiałaś moje wątpliwości i wymówki „za stara”, „nie dam rady”, „nie mam czasu”, „nie mam siły” itp. Dobrałaś wspaniały zespół trenerek i stworzyłaś ciepłą atmosferę w Klubie. Dziewczyny są profesjonalne w swoich dziedzinach. To cudowne, ciepłe i dowcipne osoby. Każda jest dla mnie bardzo ważna na zajęciach i wnosi do mojego życia coś nowego.

·         Julka to potok informacji

·         Od Moniki bije rzetelność i konsekwencja

·         U Martyny są konkrety i nie ma „przebacz”

·         Karolina to rzeka wiadomości na temat odżywiania.

Dziękuję całemu zespołowi za uśmiech, dobre słowo i ciągłą motywację na zajęciach. W Klubie każda z nas ma własne IMIĘ. Z Wami ZWYCIĘŻYŁAM.

…”CHCE SIĘ ŻYĆ”… to moje nowe hasło życiowe, a poprzednie brzmiało …”POMYŚLĘ O TYM JUTRO”…. Z optymizmem pracuję nad regularnością i konsekwencją ( moje słabe punkty). Trzymajcie kciuki za mnie ( za następne – 12 kg) w najbliższym roku!!! 

Jadę w góry. Z Mrs.Sporty CHCE SIĘ ŻYĆ!

31. października 2016 r.
Zamknij menu