"Mrs.Sporty ostatnią deską ratunku"

Klubowiczka Miesiąca- Listopad 2017 - Anetta Filipowicz

Na początku stycznia 2017 po obejrzeniu zdjęć z rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia i Sylwestra  zaczęłam  zastanawiać się co to za monstrum jest na zdjęciu.  Nie mogłam na siebie patrzeć. Stwierdziłam, że  muszę coś ze sobą zrobić. Zresztą nie pierwszy raz tak myślałam, ale za każdym razem brakowało mi motywacji i silnej woli. Jednak usiadłam przed komputerem i zaczęła szukać klubów fitness w okolicy Wesołej.   

Po przeanalizowaniu wszystkich ofert umówiłam się na trening próbny w klubie Mrs. Sporty.  Bardzo ważne dla mnie było to, że nie musiałabym dostosowywać się do konkretnych godzin zajęć tylko ćwiczyłabym wtedy kiedy miałabym na to czas, najlepiej od razu po pracy. 

W klubie bardzo serdecznie przyjęła mnie Monika. Pokazała mi na czy polegają zajęcia i jakie są warunki umowy. Pomyślałam Mrs. Sporty ostatnia deska ratunku.

Na zajęcia zaczęłam chodzić od połowy stycznia. Po pierwszych badaniach waga pokazała 85kg i wiek metaboliczny 56lat. Masakra o 12lat więcej. Systematycznie chodziłam na zajęcia trzy razy w tygodniu. Miałam ochotę rozpocząć  koncepcję żywieniową Mrs. Sporty, nawet kupiłam sobie i przeczytałam  książkę, chodziłam na wieczorki żywieniowe, które prowadziła profesjonalnie Karolina  ale nie umiałam zmobilizować się do przejścia sześciu  kroków wprowadzających.

Na jednym z kolejnych badań w maju, ponieważ waga nie drgnęła  Monika zdecydowała za mnie i powiedziała zaczynasz koncepcje żywieniową.  Ustaliła dla mnie program, dała mi dzienniczek Mrs. Sporty, w którym miałam notować ilość modułów jakie zjadłam danego dnia i zaczęłam tydzień próbny. Ku mojemu zdziwieniu nie było to takie trudne. Chyba  musiał ktoś za mnie zdecydować.

 Od razu ustaliłam ile modułów będzie w każdym daniu, ponieważ  w ciągu dnia nie mam zbyt dużo czasu robiąc jadłospis nie rozbijam modułów na części  tylko planuję je w całości i tak na:

 

     

  • Śniadanie np.: Muesli

  •  

1 moduł zbożowy (30g płatków owsianych)

1 moduł nabiał (180g jogurt naturalny)

2 moduły owocowe  (30g owoce suszone, 200g owoc)

1 moduł tłuszczowy  (18g słonecznik łuskany)

     

  • II śniadanie np.:

  •  

1 moduł zbożowy (45g chleb żytni)

1 moduł nabiał (80g twaróg półtłusty)

2 moduły warzyw (500g różne warzywa surowe pokrojone np. ogórek, papryka, marchewka, rzodkiew, pomidorki koktajlowe, rzodkiewka itp.)

     

  •  Obiad np.:

  •  

1 moduł zbożowy (30g suchego makaronu razowego lub kaszy)

1 moduł mięsny (100g filet z kurczaka)

1 moduł warzywny (250g warzywa gotowane np. brokuły, kalafior, szpinak, marchewka, buraki itp.

1 moduł tłuszczowy (12g oliwa)

     

  • Kolacja np.:

  •  

1 moduł zbożowy (45g chleba żytniego)

1 moduł mięsny (1 jajko lub 100g tuńczyk w sosie własnym lub 50g łosoś)

1 moduł warzywny (250g sałatki warzywnej np. mix sałat, cebula, pomidor, ogórek kwaszony)

 

Największym wyzwaniem dla mnie było zjeść 4 moduły warzyw tj. 1kg warzyw w ciągu dnia i wypić 8 modułów napoi tj. 1,6L wody, ale dzięki poradom naszych trenerek ostatecznie pokonałam te trudności.

Jula doradziła mi, żebym ściągnęła sobie na telefon aplikację przypominającą o piciu. Telefon  co godzinę dzwonił, a ja wtedy wypijałam szklankę wody.

Monika natomiast doradziła mi, żebym do pracy brała pojemnik z pokrojonymi warzywami. Kupiłam sobie silikonowy, który mieści 500g warzyw, a później można  złożyć go, aby mniej zabierał miejsce w torebce, ale najbardziej lubię podjadać  warzywa jadąc samochodem lub oglądając telewizję. 

Nie myślę o koncepcji żywieniowej jako o diecie. Dla mnie jest to pomoc w zmianie nawyków żywieniowych i poznanie ilości i rodzaju żywności jakie mogę zjeść w ciągu dnia. Najfajniejsze jest to, że stosując się do tych zasad nie czuję się głodna w ciągu dnia. Oczywiście nie zawsze jest różowo najgorzej mam jak muszę wyjechać w delegację, albo jest jakaś większa uroczystość rodzinna. Na szczęście nie jest to często.

Dzięki systematycznym ćwiczeniom trzy razy w tygodniu i stosowaniem się do zaleceń koncepcji żywieniowej od maja do września schudłam 10kg, niestety, ale wiek metaboliczny na razie nie obniżył się. Od miesiąca waga stoi w miejscu, ale nie poddaję się współpracuję z trenerkami i dietetykiem i moim celem jest jeszcze schudnąć  5kg i utrzymać swoją wagę.

Bardzo dziękuję  za przyznanie tytułu Klubowiczki Miesiąca, za profesjonalne porady i za opiekę. Obiecuję, że nie zaprzepaszczę wyników, które osiągnęłam dzięki Wam.

Anetta F.

 

 

02. listopada 2017 r.
Zamknij menu