O dołączeniu do Klubu Mrs. Sporty decyzję podjęłam wspólnie z mamą. Obie nigdy nie byłyśmy "plus size", raczej takie przeciętne, z wałeczkami tu i tam, ale jeżeli chodzi
o kondycję i wytrzymałość to pozostawiały one wiele do życzenia. Oglądając metamorfozy klubowiczek stwierdziłam, że moim celem będzie nie tyle schudnąć, co właśnie wyrobić sobie nawyk systematycznego ruchu, wzmacniania całego ciała, a przede wszystkim za cel honorowy postawiłam sobie, że w końcu dam radę podciągać się na drążku ;)

            Atmosfera, dzięki której wytrwałam już rok w dążeniu do celu, jest jedyna w swoim rodzaju. Dziewczyny wspierają, kiedy pojawią się "gorsze dni" i motywacja nie jest już taka sama, dopingują, ale i popychają do przodu, żeby ustawiać samej sobie coraz wyżej poprzeczkę. Rok ćwiczeń w klubie wzmocnił przede wszystkim moje ręce i plecy, które od siedzenia przy komputerze wołały o pomoc, pojawił się również nawyk ciągłego prostowania, napiętego brzucha, poprawne schylanie i wiele innych drobiazgów, które są nie tylko zdrowe, ale sprawiają, że wygląda się po prostu lepiej :)

            Zalety treningu? Jest nie za długi, nie nudzi się, można przyjść o różnej porze, jest urozmaicany ćwiczeniami na stacjach przejściowych, no i żaden inny klub poza Mrs. Sporty nie zatrzymał mnie do tej pory dłużej niż na kilka miesięcy, a to jest przede wszystkim zasługa naszych trenerek. Podczas treningu podchodzą do każdego, poprawiają, podpowiadają, powtarzają, ale przede wszystkim sprawiają, że po prostu chce się tu przychodzić. Oprócz treningu przygotowują masę dodatkowych atrakcji, wycieczki rowerowe, zajęcia dodatkowe na taśmach, wieczorki żywieniowe czy kurs np. samoobrony.

            Nie wyobrażam sobie już tygodnia bez treningu. Nieważna jest pogoda, praca po godzinach, czy obowiązki domowe - na trening czas musi się znaleźć. Każdej osobie, która się zastanawia, czy warto, ja odpowiadam, że nie warto to się zastanawiać, zacząć trzeba już, nie od jutra, czy od poniedziałku, bo im wcześniej zaczniemy, tym szybciej zobaczymy efekty, a nasz organizm nam za to podziękuje m.in. piękną sylwetką.

 

            Do zobaczenia na kolejnym treningu,

 

            Martyna

02. czerwca 2017 r.
Zamknij menu