Basia klubowiczką miesiąca czerwca 2018

Myślę, że tego typu formuła rewelacyjnie się sprawdza. Na normalnej siłowni jesteś anonimowa, jedną z wielu.

Cześć, jestem Basia!

W ubiegłym roku zmagałam się z bólem kręgosłupa i postanowiłam coś z tym zrobić. Pojechałam na wakacje, a w trakcie zastanawiałam się, gdzie można wzmocnić mięśnie, a przy okazji zrzucić „co nieco”?

Po powrocie wróciłam do mojej ulubionej dyscypliny – jazdy rowerem. Jadąc sobie rowerem, a właściwie prowadząc, podeszły do mnie 2 dziewczyny, po chwili okazało się, że są to trenerki Mrs.Sporty. Zaczęłyśmy rozmawiać, a ja zadawałam mnóstwo pytań, na które otrzymałam konkretne odpowiedzi i zaproszenie na próbny trening.

I prawie rok temu znalazłam się w klubie. Po pierwszym treningu od razu stwierdziłam, to jest to czego szukałam. Niezwykła atmosfera, profesjonalne podejście do ćwiczącego, niezwykła życzliwość trenerek. Początkowo zapunktowała, motywacja ze strony trenerek. Jak dłużej mnie nie było zadzwoniły, z zapytaniem: czy coś się stało, że tak długo mnie nie ma? W początkowej fazie owa troska jest niezwykle ważna i motywująca. Wiesz, że nie jesteś jedną z wielu ćwiczących.

Kolejny etap to zmiana nawyków żywieniowych. Jednak bez profesjonalnej informacji i pomocy, trudno zmienić nawyki, a one są bardzo często powodem problemów z nadwagą. Dzięki opiece Pauliny i Moniki, które ważyły, mierzyły, a przede wszystkim cały czas monitorowały moje zmagania, udało mi się zrzucić, to „co nieco”

18. lipca 2018 r.
Zamknij menu