Tytuł Mrs.Sporty 2015 Polska - otrzymała Waszymi głosami - Bożena Larisch z klubu Mrs. Sporty w Zabrze.

Jestem zwariowana, wesoła, pełna wiary, choć strasznie uparta.

HISTORIA BOŻENY:
"Do klubu Mrs.Sporty trafiłam dzięki wygranej w loterii członkowskiej i było to dla mnie jak znak, ponieważ nigdy wcześniej niczego nie wygrałam.

Na pierwszą konsultację poszłam z zamiarem zrzucenia 6 kg – najtrudniejsze dla mnie było samo wejście na wagę, ponieważ przez lata się nie ważyłam. Było to dla mnie jak lodowaty prysznic – nie sądziłam, że będzie tak źle, ale jednak... Ważyłam prawie 75 kg, mój wiek metaboliczny był o 10 lat większy niż w rzeczywistości, miałam zbyt mało wody w ograniźmie, za to zbyt dużo tkanki tłuszczowej.

Niby od lat próbowałam coś dla siebie robić, ale nigdy nie miałam na to specjalnie czasu. Teraz już wiem, że było to kompletną bzdurą. Zawsze sobie wmawiałam, że dobrze wyglądam i czuję się dobrze, jednak wewnętrznie czułam się źle. Najgorsze było kupowanie sobie ubrań – gdy chciałam kupić sobie coś fajnego, spotykało mnie rozczarowanie – nie mój rozmiar. Zaczynałam wielokrotnie różne bezsensowne diety, które nie przynosiły efektów. I tak przez lata...

Napiszę Wam, z czego jestem najbardziej dumna:
Moja obecna waga to niecałe 61 kg. Odmłodziłam mój organizm o 19 lat. Zmniejszyłam obwody mojego ciała łącznie o 60 cm (w tym 19 cm w talii). Poza tym dużą ilość tłuszczu zamieniłam w tkankę mięśniową. Najlepsze na koniec: pozbyłam się rozmiaru 42, obecnie noszę 36-38.

Prawie każda z nas marzy o rozmiarze mniejszym niż ma w rzeczywistości – nie wmawiajcie sobie, że tak nie jest, tylko weźcie się do pracy i powalczcie o swój sukces.
Jego osiągnięcie zależy w dużej mierze od naszej silnej woli, jednak niezbędna jest również profesjonalna pomoc, którą uzyskałam od trenerek w klubie.

Na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie dnia bez treningu, choć osiągnęłam to, o czym nawet nie marzyłam – zrzuciłam więcej kilogramów niż chciałam. Dziś traktuję trening jako relaks w gronie sympatycznych, uśmiechniętych koleżanek, a najlepsze jest to, że przy okazji mile spędzanego czasu, cały czas dbam o swoje ciało i zdrowie.

Nic w życiu nie przychodzi łatwo. Ja z przyjemnością przychodzę na intensywny trening minimum 3 razy w tygodniu i raz w tygodniu na basen. Oczywiście zmieniłam sposób odżywiania na zaproponowany przez trenerki. Zaczynam dzień od porządnego śniadania, czego wcześniej nie robiłam, a kończę na wczesnej i lekkiej kolacji. Do diety wprowadziłam większe ilości wody – uwierzcie mi – do tego również można się przyzwyczaić. Jem dużo warzyw i oczywiście pieczywo, ale zmieniłam je na ciemne.

Mam nadzieję, że moja historia choć trochę Was zmobilizuje i dołączycie do nas, a za jakiś czas będziecie się miały czym pochwalić. Jestem bardzo wdzięczna całej kadrze trenerskiej za cierpliwość i pomoc w stworzeniu nowej mnie."

G R A T U L U J E M Y i jesteśmy ogromie dumni z osiągnięć Bożeny. Zespół Mrs.Sporty.

27. września 2015 r.
Zamknij menu