CZŁONKINI MIESIĄCA STYCZEŃ 2013 AGNIESZKA ADAMOWSKA

Klub Mrs Sporty Częstochowa

„Zawsze byłam dużą dziewczynką. Całe życie walczę z nadmiernymi kilogramami, ale jak do tej pory raczej niezbyt mądrze. Restrykcyjne diety, często jednostronne, jak np. popularna ostatnimi czasy dieta Ducana. Brak zainteresowania sportem, do tego podjadanie i skłonność do słodyczy spowodowało, że każda moja próba po pierwszych sukcesach kończyła sie efektem „jojo" i powrotem do starej wagi, a nawet większej. I tak sobie żyłam, w zasadzie to powoli godziłam się z moją otyłością. Nie widziałam sensu podejmowania kolejnej próby walki ze zbędnymi kilogramami, aż do wakacyjnego popołudnia, kiedy pod Promenadą spotkałam dziewczyny z Mrs. Sporty zachęcające do wizyty i próbnego treningu. Przypomniałam sobie, że jakiś czas temu rozmawiałam o klubie z koleżanką Renią, która ćwiczy w klubie już od ponad roku. Pomyślałam, że warto spróbować :) Po pierwszym treningu byłam już przekonana - to coś dla mnie! Trzydzieści minut ćwiczeń w dowolnie wybranym czasie, to idealne rozwiązanie dla kogoś, kto tak jak ja dużo pracuje w nienormowanym czasie i nie może zadeklarować konkretnych wizyt. Połączenie ćwiczeń i programu żywieniowego dało wspaniałe efekty! Zrzuciłam już 13 kg i dużo centymetrów w obwodach. Wiele osób zauważa zmianę mojej sylwetki i to mnie bardzo cieszy. Dodatkowo czuję się wyśmienicie - mam o wiele lepsza kondycję i coraz większą ochotę na kolejne ćwiczenia. Nie wyobrażam sobie teraz tygodnia bez trzech wizyt w klubie. Czuję ogromne wsparcie ze strony trenerek, które każdą z nas traktują bardzo indywidualnie, zwracając uwagę na nasze potrzeby i ograniczenia. Nie bez znaczenia dla mnie jest fakt, że wszystkie moje poczynania są kontrolowane na pomiarach co 6 tygodni. Sprawia to, że o wiele bardziej sie pilnuję i staram nie odpuszczać ;) Mam jeszcze przed sobą sporo pracy i wierzę, że osiągnę zamierzone cele! Potem dalej będę biegać do klubu, który stał się częścią mojego życia. Nigdy nie zrezygnuję! A ku pokrzepieniu zdjęcie z czerwca 2012 :))))) Mam zamiar powiesić je na lodówce!". Jesteśmy dumne z Agnieszki i cały czas trzymamy za nią kciuki

20. stycznia 2013 r.
Zamknij menu