W tym miesiącu mamy aż 2 wyróżnione klubowiczki:) Kto Je zna ten wie, że tych dwóch nie wolno rozdzielać:) Ela i Basia ćwiczą z nami od samego początku. To Bardzo pozytywne osoby które swoją obecnością wnoszą do naszego klubu wiele humoru:)

Poniżej kilka słów od dziewczyn:)

 

Elżbieta(ta blondynka) i Barbara (brunetka). Elżbieta czyli Ela-mam 66 lat. Szukałam ruchu w grupie i z ogromną radością przyjęłam wiadomość, że na Chełmie blisko mojego miejsca zamieszkania będzie otwarty Klub MRS.SPORTY,( był to październik 2016r.) Z miejsca ruszyłam „zasięgnąć języka” i o powyższym w pełnej euforii powiadomiłam moją przyjaciółkę Basię lat 62. Od listopada, czyli od początku działalności klubu zaczęłyśmy ćwiczenia. Pierwsze spotkanie miałyśmy z Rafałem i Kamilem, którzy poinstruowali nas jak należy wykonywać prawidłowo ćwiczenia na przyrządach oraz co możemy osiągnąć ćwicząc regularnie i zdrowo się odżywiając. Ja Ela na utratę wagi nie liczę(chyba żeby?) i nie ona jest moim celem, lecz pragnę być do późnej starości (jeśli będzie mi to dane) sprawna i samodzielna, by nie obciążać sobą swoich bliskich. Bardzo lubię chodzić na zajęcia, mówię, że idę na W-F. Trenerki są przesympatyczne, uśmiechnięte, uważam, że profesjonalne. Klubowiczki też są miłe. Zwracamy się do siebie po imieniu, z klubowiczkami tymi w moim wieku to normalne, ale z trenerkami, gdy zwracają się do mnie „Ela”, a ja mówię Sara, Małgosia, Monika, Anastazja, Agata. Asia, Rafał czuję się jak młoda dziewczyna. No i te dodatkowe różne spotkania: Wieczorek Andrzejkowy, Wieczorki taneczne cha-cha (uwielbiam!!!), Dzień Kobiet, Śniadanie Wielkanocne, Pogadanki żywieniowe (na te nie chodzę, bo wiem jak zdrowo się odżywiać, gorzej w praktyce). Jestem zadowolona ,że jest ten Klub i babeczki zachęcam PRZYBYWAJCIE I KORZYSTAJCIE JEST SUPER! Ja Basia (brunetka) podpisuję się pod powyższym obiema rękoma, bo chcę być sprawna i nie odczuwać bólu kręgosłupa. I ten cel osiągnęłam !!! nareszcie nie muszę wspomagać się farmacją. Z przyjemnością chodzę na zajęcia, lubię się ruszać i przebywać w tak miłej atmosferze. W ogóle lubię dobre towarzystwo. Moim mottem życiowym jest ‘Żyć i uśmiechać się do ludzi”.

 

01. czerwca 2017 r.
Zamknij menu