Klubowiczka Miesiąca - MAJ 2015, Marysia Wysokińska

"Nie wyobrażam sobie dnia bez ćwiczeń i bez Was"

Mam 71 lat. Do klubu Mrs. Sporty trafiłam przypadkowo, jeszcze przed jego otwarciem. Przechodząc obok zauważyłam, że "coś się tutaj szykuje" - w miejscu gdzie wcześniej był bank.  Grzechem byłoby nie zajrzeć, bo reklamy wzbudzały ciekawość. Ku mojej radości otwierał się klub sportowy dla kobiet - niedaleko mojego miejsca zamieszkania! Zachęcona przez miłe trenerki przyszłam na trening próbny. I tak już tu zostałam.

Wcześniej chodziłam na ćwiczenia grupowe na Zadole, ale musiałam pokonać dużą odległość. Zimą często przeziębiałam się, gdy zmęczona po wysiłku musiałam wracać do domu. Zależało mi głównie na zgubieniu kilku kilogramów. Zgłosiłam się więc do Naturhouse, gdzie zaproponowano mi kosztowną kurację odchudzającą. Wytrzymałam pół roku, ale efekty nie były zadowalające.

 

Od półtora miesiąca ćwiczę prawie codziennie i ze wszystkich pań uczestniczących w zajęciach mam najwięcej obecności w klubie. Moje życie bardzo się zmieniło. Pozbyłam się 4 kg i 12 cm w talii. Czuję się szczęśliwa, nie dokuczają mi już skurcze mięśni w nogach i mogę spokojnie spać. Mam tyle energii, że czasem nie wiem co z nią zrobić. Mam ogromną chęć do życia, czuję się bardzo lekka, dużo pracuję. Wcześnie bolały mnie kolana, korzonki, plecy, chodziłam oblepiona plastrami, wysmarowana maściami przeciwbólowymi, brałam zastrzyki. Lekarze kierowali mnie na zabiegi operacyjne do Piekar Śląskich - kręgosłup był w strasznym stanie. Ale ja nie chciałam wierzyć w to, że tylko operacje mogą mi pomóc. Do tego nadciśnienie, o którym nie wiedziałam.

 

Do klubu przychodzę kiedy chcę. W miłej atmosferze wykonuję półgodzinny trening, który daje mi ogromną radość. Nie biorę żadnych leków. Ciśnienie, które mierzę w klubie regularnie - unormowało się! Zgodnie z zaleceniami trenerek piję dużo wody, nie piję kawy. I NIC MNIE NIE BOLI!!! Nie afiszuję się zbytnio przed sąsiadkami, że trenuję, bo pomyślałyby, że zwariowałam. W tym wieku... Ale ja nie liczę już dni ani lat... Anioły nam Was zesłały... Dzięki Bogu - jesteście!!!

15. listopada 2015 r.
Zamknij menu