Klubowiczka listopada

Ewa Sokołowska

Bardzo mnie zaskoczyło wybranie mojej osoby na klubowiczkę listopada. Doda mi to skrzydeł na cały grudzień, a to jeden z moich ulubionych miesięcy. Mam wiele powodów do radości na koniec roku. Uwielbiam całe zamieszenie związane z przygotowaniami świątecznymi, wymyślanie prezentów, krzątaninę okołoświąteczną. 5 lat temu pojawił się jeszcze jeden, a właściwie dwa, powody – moje córki. Tak więc grudzień to dla mnie najbardziej intensywny rodzinnie czas, a to jest dla mnie najwspanialsze i najważniejsze w życiu. Ten grudzień, dzięki Waszemu uznaniu dla moich wysiłków w Mrs.Sporty, staje się wyjątkowy!

Od zawsze uwielbiałam sport, grałam w siatkówkę, byłam bardzo aktywna fizycznie. Aż tu nagle trochę przestałam ćwiczyć, skończyłam 30 lat a mój organizm jakby trochę mniej chciał ze mną współpracować. Okazało się nieoczekiwanie, że metabolizm już nie ten i nagle, ni stąd ni zowąd, dodane mi zostało kilka dodatkowych, absolutnie zbędnych kilogramów. Czułam się dość bezradna w obliczu tej zmiany, aż tu nagle w moim życiu pojawiło się Mrs.Sporty. Mówię o Was „mój klubik”, bo Was po prostu lubię, dobrze się tu czuję  Zaczęłam kontrolować jedzenie, bez wielkich wyrzeczeń, regularnie ćwiczyć i… bach! Prawie 7 zbędnych mi kilogramów sobie poszło! Ćwiczę ponad rok, noszę rozmiar 34/xs, w porywach 36/s. Zostały mi w szafie 2 pary spodni – jedne dokupione po osiągnięciu celu, drugie zmniejszone o 2 numery u krawcowej. Jest cudnie, dobrze się czuję w swojej skórze, lubię swoje ciało i jestem dumna, że się udało. Reklamuję mój klubik dookoła, gdzie tylko mogę. I jak mówi moja przyjaciółka – jestem żywym dowodem na to, że jak się chce, to można!

Bardzo Wam dziękuję za to wyróżnienie!

07. lipca 2015 r.
Zamknij menu