Zawsze lubiłam ruch, sport i turystykę. Często chodziłam po górach, jeździłam na nartach, koniach, uwielbiałam pływać wpław i na kajakach. Czułam się wysportowana i szczupła, mimo, że zawsze dużo jadłam. Z czasem, tak po 40stce, zaczęłam coraz bardziej przybierać na wadze. Robiłam się coraz cięższa. Ruch sprawiał mi coraz więcej trudności, łatwo się męczyłam, zaczęły mnie boleć kolana, Więcej czasu spędzałam z książką w fotelu niż na dworze. Byłam coraz bardziej ociężała, w końcu ważyłam prawie 85 kg, nie miałam siły na bardziej intensywny wysiłek fizyczny. I tak, koło się zamknęło. 

Wszystkie próby regularnych ćwiczeń, które sama podejmowałam, spełzły na niczym. Miałam codziennie biegać z psem, biegałam raz w tygodniu albo i jeszcze rzadziej. Miałam regularnie chodzić na basen, też nie wyszło. Do Klubu trafiłam przypadkiem, gdyż jest koło sklepu, w którym robię zakupy. Zaczęłam przychodzić na ćwiczenia i natychmiast poczułam, że bardzo dobrze mi robią. I fizycznie i co nie mniej ważne psychicznie. Czuję się odprężona i wygimnastykowana. Ćwiczę codziennie, bo mieszkam niedaleko, a godziny otwarcia są elastyczne. Dzięki programowi żywieniowemu poprawiłam sposób odżywiania. Jadam mniej i w regularnych odstępach czasu. Piję dużo wody. Zrzuciłam ok. 10 kg.

Jestem przekonana, że związałam się z Klubem na lata. Jest super!

Ania

11. maja 2017 r.
Zamknij menu