Klubowiczka miesiąca sierpnia 2017 - Sandra

A ja Mrs Sporty nie lubie, bo ja Was kocham za wszystko co mi daliście :)

Koleżanka namówiła mnie na seans "Kino na obcasach" w w Multikinie w Zabrzu, jedną z nagród był tygodniowy karnet w Mrs Sporty. Początkowo broniłam się i nie chciałam wypisać losu, ale potem stwierdziłam co mam do stracenia ? No i stało się zostałam wylosowana. Po tygodniu skontaktowała się ze mną Aneta- trenerka , którą poznałam już w Multikinie i umówiłyśmy się na pierwszy trening w połowie Marca 2017 roku. Odkąd pierwszy raz przekroczyłam próg Mrs Sporty wiedziałam, że znalazłam swój wymarzony klub. 

W ciągu tych kilku miesięcy zmieniło się tak wiele w moim życiu. Zaczęłam walczyć o siebie. Ćwiczenia w klubie to nie tylko zrzucone kilogramy i stracone centymetry.

W klubie pokazano mi, że jeśli czegoś na prawdę chce to to osiągnę. Zmienił się nie tylko mój wygląd zewnętrzny, ale i moje nastawienie do samej siebie. Zaczęłam się częściej uśmiechać, w końcu zaczęłam być pewna siebie.

Małymi kroczkami zaczęłam realizować cele ze swojego zeszytu, wprowadziłam do swojej diety zdrowe nawyki i kila razy w tygodniu odwiedzałam klub. Dlaczego piszę, że odwiedzałam? Bo to nie był dla mnie obowiązek, czułam i dalej odczuwam radość kiedy tam jestem. 

Gdy miałam problem z wykonaniem ćwiczeń, zawsze byłam poprawiana przez trenerki. Kiedyś wstydziłam się tańczyć i ćwiczyć przy innych uczestnikach, wiadomo babskie kompleksy, ale nie tu. W Mrs Sporty jest inaczej, w Klubie panuje fantastyczna atmosfera. Czujemy się dobrze w swoim gronie, nie ma oceniania, są rozmowy, nie raz śmieszne sytuacje. Człowiek z zajęć wychodzi zmęczony, ale z uśmiechem na twarzy od ucha do ucha.

Klub Mrs Sporty polecam każdej kobiecie, która chce poczuć się wyjątkowo, zadbać o figurę, kondycję i aby jej życie zmieniło o 180 stopni. Bo nie ma nic lepszego niż inwestycja w siebie, kiedyś się bałam, teraz idę do przodu. A z kłód rzuconych pod nogi zrobię schody. Dopiero w klubie zobaczyłam, że nie ja jedna mam kompleksy, nie ważne czy jest się przy kości czy szczupłym, każda z nas je posiada. Po kilku miesiącach w klubie mogę śmiało stwierdzić, że ja swoich już nie mam, jestem wolna :)

 A ja Mrs Sporty nie lubie, ja Was kocham za wszystko co mi daliście :)

09. września 2017 r.
Zamknij menu